Od Maksa do Rose

- Okej, fajnie. - uśmiechnęłam się lekko.
Tydzień minął spokojnie, w piątek wieczorem pojechaliśmy nad jezioro, jako że dziewczyna zapomniała swojego namiotu, musieliśmy spać w jednym. Ale bez problemu się zmieściliśmy. Gdy się ściemniło, rozpaliliśmy ognisko, leciała wolna piosenka z radia auta.
- Zatańczy pani? - uśmiechnąłem się i Wyciągnąłem w jej stronę rękę.
- Z chęcią. - odwzajemniła gest.
Położyła dłonie na moich ramionach, a ja na jej talii. Żadne z nas nic nie mówiło, po prostu wpatrywaliśmy się sobie w oczy. W pewnym momencie zbliżyłem swoją twarz do jej i złożyłem na jej ustach pocałunek, który wyrażał wszystko co do niej czułem. Choć bałem się, że zaraz mnie odepchnie.

Rose?