Od Maksa do Rose

Nagle dziewczyna usnęła, zagwizdałem cicho, przyszedł Ethan.
- Przynieś koc. - poprosiłem ściszonym głosem.
Po chwili, wrócił z niebieskim kocem. Podziękowałem i wziąłem go od niego, okryłem nim dziewczynę i sam usnąłem. Obudziłem się jako pierwszy, ostrożnie wstałem i oparłem głowę dziewczyny o poduszkę, poszedłem zrobić śniadanie. Wszystko ułożyłem na tacce, którą położyłem na stół.
Usiadłem obok Rose, a ona ponownie się we mnie wtuliła. Obudziła się dopiero po 10 minutach.
- No dzień dobry śpiochu. - uśmiechnąłem się.

Rose?