Całowaliśmy się namiętnie przez naprawdę dłuższą chwilę. Maks objął mnie w talii i przyciągnął do siebie, a po chwili położył nas na sofie. Zaczął składać na mojej szyi delikatne pocałunki. Ogarnęło mnie pożądanie. Czułam na sobie, jego ciepły oddech. Jego ręka powędrowała w górę, aż do zamka bluzy. Odpiął ją jednym ruchem i pomógł mi ją zdjąć.
Nagle do salonu wróciła jedna z suń. Podeszła do nas i zaczęła węszyć.
- Sanne, zostaw. -powiedział chłopak.
Sanne usiadła obok stolika i przyglądała się nam. Poczułam jak Maks, chowa rękę pod moją koszulkę. Co my robimy?! Pomyślałam zszokowana.
- Maks. -chwyciłam jego rękę.
Natychmiast przestał i spojrzał na mnie.
- Nie -pokiwałam przecząco głową- Nie jestem gotowa.
Maks?