Od Rose do Maksa

Zjedliśmy obiad, a Lorax przyglądał się nam.
- Przepyszne. Jesteś najwspanialszym kucharzem jakiego znam...no może nie jesteś kucharzem, ale gotujesz świetnie.
Uśmiechnął się tylko.
Po zjedzonym posiłku, poszliśmy z psem na spacer. Wróciliśmy dopiero wieczorem.
- Zagramy w karty?

Maks?