Pomyślałem chwilę. Psy mają pełne miski wody i jedzenia, więc nic im się nie stanie, jeśli tą noc zostaną same. Tak naprawdę wcale nie chciałem rozstawać się z Rose. A jeszcze tak ładnie mnie namawiała... mmm.
- No dobrze, wiesz, masz dar przekonywania. - uśmiechnąłem się i ponownie złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku.
Rose?