- Pewnie się Ciebie przestraszył. -powiedziałam do Maksa.
Chłopak tylko wzruszył ramionami i poszliśmy dalej.
***
- To ja będę już szła do siebie. -powiedziałam wstając z sofy.
Nie chciałam jeszcze iść, ale jutro musiałam być o 7 w schronisku...
Maks?