Od Rose do Maksa

Przeliczyłam karty. Było ich 5.
- No to w makao.
- Wszystko fajnie, tylko jak w to się gra?
Wytłumaczyłam mu zasady gry, szybko załapał. Zaczęliśmy grać. Po długiej pierwszej rundzie Maks wygrał.
- Jeszcze raz. -powiedziałam, udając załamaną.
Chłopak wygrał trzy razy pod rząd. Za czwartym razem wygrałam ja. Wstałam i zatańczyłam z radości, nie wiadomo co. Maks zaczął się śmiać i złapał mnie za rękę. Przyciągnął mnie do siebie, wpadłam na niego. Nasze twarze dzieliły milimetry.

Maks?