Od Maksa do Rose

Uśmiechnąłem się i złączyłem nasze usta w pocałunku. Gdy dziewczyna wspomniała o meczu, nagle coś mi się przypomniało.
- A właśnie, mam coś dla ciebie. Zaraz wrócę. - poszedłem do swojego samochodu, wyciągnąłem z tylnych siedzeń trzy wejściówki na mecz. Wróciłem. - Miejsce najbliżej boiska, na samej ławce rezerwowych, dla ciebie i jakiś twoich koleżanek. - uśmiechnąłem się lekko podając jej plakietki ze smyczami.

Rose? Vipie? :>