- A właśnie, mam coś dla ciebie. Zaraz wrócę. - poszedłem do swojego samochodu, wyciągnąłem z tylnych siedzeń trzy wejściówki na mecz. Wróciłem. - Miejsce najbliżej boiska, na samej ławce rezerwowych, dla ciebie i jakiś twoich koleżanek. - uśmiechnąłem się lekko podając jej plakietki ze smyczami.
Rose? Vipie? :>