Zeszliśmy na dół. Jedzenie było już gotowe, przy stole siedziała tylko matka Maksa i jego brat. Maks odsunął mi krzesło, usiadłam. A on obok mnie.
- Taty nie będzie. Musiał gdzieś wyjechać i wróci wieczorem.
Chłopaka chyba nieco ucieszyła ta wiadomość.
***
- I jak, smakowało? -spytała kobieta, gdy już wszyscy skończyliśmy.
Całej naszej trójce smakowało.
- To co teraz będziemy robić?
Maks?