Od Rose do Maksa

Po zjedzonym posiłku, Maks spytał co smakowało mi najbardziej, szczerze odpowiedziałam, że kurczak. Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy i w końcu zdecydowałam, że teraz powiem o wszystkim Maksowi.
- Maka.
- Hm?
- Pamiętasz...jak się poznaliśmy?
- Tak, czemu pytasz?
- Od tego czasu nabrałam do Ciebie wystarczająco zaufania, no i odwagi, aby powiedzieć Ci kim był ten chłopak.
Maks słuchał uważnie.
- No więc, to był Aaron. Mój były chłopak. Znaliśmy się od podstawówki, i widocznie nie najlepiej go znałam. W gimnazjum zaczęliśmy ze sobą chodzić. W drugiej klasie doszedł do nas chłopak z uboższej rodziny. Jego ojciec pił i znęcał się nad rodziną. Kasper, ten chłopak, który do nas doszedł, miał dość i zaczął zadawać się z chłopcami, którzy regularnie zażywali narkotyki, palili i pili...po pewnym czasie dołączył do nich Aar. Nie wiem czemu to zrobił. Od tamtego czasu bardzo się zmienił, został narkomanem. Nie było dnia, żeby nie był naćpany. Wiele razy przychodził też napity na lekcje. Zawsze pomagałam mu, aby przez to nie wyrzucili go ze szkoły, odprowadzałam go do domu. A on zamiast mi podziękować... -no nie znowu płaczę- ...bił mnie. Wiedziałam, że był nieświadomy, więc z trudem mu to wybaczałam, ale to trwało kilka lat. Miałam poważne urazy na ciele...nie miałam nawet komu tego powiedzieć, bo za bardzo byłam w nim zakochana, aby go wydać. Któregoś razu sprawa się wydała, policja zatrzymała na jakiś czas "stowarzyszenie młodych narkomanów". Oczywiście, nikt oprócz mnie, z tych nie należących do stowarzyszenis, nie wiedział o jego istnieniu. Dlatego też jego członkowie oskarżyli mnie, że to ja ich sprzedałam. Aaron poniósł największe konsekwencje, dlatego też mnie prześladował. -powoli opanowywałam emocje i czekałam na odpowiedź Maksa.

Maks?