- Rozpakujcie się, tata pojechał po jedzenie na grilla. - uśmiechnęła się.
Tak też zrobiliśmy, poszliśmy do mojego pokoju. Nic się nie zmieniło, te same plakaty, figurki, modele samochodów i motorów na pułkach oraz medale i puchary.
- Umiesz jeździć konno? - spytałem. - Za domem mamy stajnię, może się przejedziemy? - zaproponowałem z uśmiechem.
Rose?