Od Maksa do Rose
- No pewnie. - uśmiechnąłem się.
Ubraliśmy buty i trzymając się za ręce, poszliśmy szukać knajpy, znaleźliśmy ją dopiero w mieście. Typowe jedzenie dla tego miejsca, a jakie smaczne... mmm.
Rose?
Nowszy post
Starszy post
Strona główna