- Skądś to znam... - powiedziałem bardziej do siebie, niż do niej.
- Dlaczego byłeś zły? - spytała.
- Nie lubię ich odwiedzać. - stwierdziłem.
- Dlaczego? Przecież to twoi rodzice...
- Jakoś nie jest mi miło słuchać wypominania ojca, jakim to jestem nieudacznikiem... jak to nie chciałby aby mój idealny brat żył, zamiast mnie. - Dziewczyna patrzala na mnie lekko niezrozumiale. - Długa historia. - Westchnąłem.
Rose?