Od Maksa do Rose

Dołączyłem do dziewczyny. [....] Wieczorem, gdy siedzieliśmy przytuleni do siebie przy ognisku usłyszeliśmy głośną muzykę i ryk silnika. Po chwili, przed nami pojawił się terenowy samochód a z niego wyszli jacyś dwaj faceci.
- Patrz, widać będę co ruchac. - pomacał się po... ech.
- Spieprzać. - rzuciłem.
- Pierw pozbędziemy się chłopaka a później zabawimy się z suką.
- Jak ją nazwałeś? - wstałem i podszedłem do nich.
- Sukaaa. - powtórzył wyraźnie, za co oberwał z prawego sierpowego a gdy leżał w brzuch. - Nadal chcesz ją obrażać?
[...] Po chwili pojechali a my znów zostaliśmy sami. Wytarłem rękawem krew spływającą z nosa i wargi. Kucnalem przy dziewczynie i złapałem ją za rękę.
- Jest ok? - spytałem z troską, gdyż jeden zaczynał się do niej dobierać, na szczęście go odepchnalem nim zdążył cokolwiek zrobić.

Rose?