Skrzywiłem się lekko. Specjalistą nie jestem, ale ten koleś wyglądał na naćpanego. Ponownie na nią spojrzałem.
- Na pewno nie chcesz jechać do lekarza? - spytałem dla pewności.
- Nie, jest okey. - stwierdziła.
- Dobrze, więc jestem Maks. Może cię odprowadze? - zaproponowałem.
Rose?