Od Maksa do Rose

- Chyba mnie nie otrujesz, co nie? - uśmiechnęła się.
- No wiesz, postaram się. - odwzajemniłem uśmiech. - Może zabierzemy jedzenie i pojedziemy nad jezioro?
- Dobry pomysł.
- Ok, to ja rano wszystko przygotuję i podjade po ciebie o 10, Ok? - spytałem.
- Pewnie.
- No to śpij dobrze. - uśmiechnęłam się, pocałowałem ją w policzek.

Maks?