Od Rose do Maksa

Tak mi smutno było, kiedy byliśmy już pod moim domem. Zanim włożyłam klucz do zamka, odwróciłam się do chłopaka i przytuliłam go. Był nieco zaskoczony, ale po chwili objął mnie i staliśmy tak przez chwilę. Pomyślałam, że nie powinnam się tak do niego tulić. Coś mi mówiło, że muszę przestać, ale nie wiedziałam kąpletnie czemu. Jednak uległam tej myśli i niechętnie się od niego odsunęłam.
- Zobaczymy się jutro?
- Oczywiście.
- No to do zobaczenia.
- Do jutra. -Chłopak wydawał się jakby smutny.
Nie chciałam, widzieć go smutnego na koniec dnia, więc szybko wpadłam na, chyba, genialny pomysł.
- Mówiłeś, że dobrze gotujesz, jutro możemy się o tym przekonać. -uśmiechnęłam się do niego.

Maks?