Poszliśmy dalej zostawiając tamtych de**** w tyle. Po chwili znów usłyszeliśmy odgłos silników.
- Odjeżdżają. -powiedziałam.
Maks się zatrzymał i uśmiechnął.
- No nie powiem, zaskoczyłaś mnie.
- Oj, to nic takiego.
- Ej nie powinno tak być. To ja powinienem Cię bronić.
- Czasem mała odmiana nie zaszkodzi. -stanęłam an palcach i dałam mu buziaka w policzek.
Maks przytrzymał mnie w talii i delikatnie pocałował w usta. Odwzajemniłam pocałunek i poszliśmy dalej.
Maks? ♥