Od Rose do Maksa

Zaśmiałam się cicho.
- A jednak dałeś się nabrać, że nie potrafię. Ale dziękuję, za chęci nauczenia mnie. -zaśmialiśmy się.
Wciąż byliśmy blisko siebie, myślałam, że zaraz serce mi wyskoczy.
- To co, płuniemy na drugi brzeg?
Wiedziałam, że zazwyczaj takie wyprawy nie najlepiej się kończą, ale to tylko dotyczyło dużych odległości. A nas od drugiego brzegu dzieliło zaledwie kilka metrów.
- Dobrze, ale skoro umiesz pływać to chyba nie musisz mnie już tak ściskać.
Nagle dotarło do mnie, że jestem wręcz przytulona do chłopaka. Natychmiast się odsunęłam i odpłynęłam trochę.
- Wybacz, zamyśliłam się.

Maks?