Od Rose do Maksa

Wtuliłam się do chłopaka. Łzy spływały mi po policzkach jedna za drugą.
- Wszystko w porządku, to tylko lekkie wstrząśnienie mózgu. -uspokoił mnie.
- Ten kto Ci to zrobił pożałuje tego.
- Załatwisz go jak tamtego przy stadninie?
Przypomniałam sobie jak przywaliłam temu gościowi.
- Jeszcze lepiej. -zaczęliśmy się śmiać.

Maks?