Maks czekał już na mnie w przedpokoju. Miałam na sobie czarną koszulkę i krótkie spodenki, ubrałam jeszcze tylko trampki i byłam gotowa do wyjścia. Na zewnątrz chłopak złapał mnie za rękę i zaprowadził do miejsca naszej randki. Stanęłam jak wryta, kiedy zobaczyłam co przygotował.
- I jak?
Kiedy on to zrobił? Chyba nie szykowałam się tak długo?
- Świetnie. Pięknie i romantycznie. -przyznałam patrząc na świece, które jeszcze nie były zapalone, bo na razie nie było takiej potrzeby.
Maks?