Od Rose do Maksa

Poczułam jak się rumienię. Chłopak zauważył to i zaczął się śmiać.
- Co, tak Cię to bawi? -podniosłam się i zaczęłam go łaskotać.
Maks odsunął się i jeszcze bardziej zaczął się śmiać. Po chwili on "zaatakował". Nie mogliśmy opanować śmiechu, a kiedy przestał, znów ja go połaskotałam. Wtedy złapał mnie za nadgarstki i położył na łóżku.
- I co teraz? -spytał.
- Pójdziemy na tą randkę? -uśmiechnęłam się, mając nadzieję, że już mnie puści.
- To wieczorem.
- A teraz nie jest wieczór? -spytałam patrząc za okno.
- Jest 18 i jest jeszcze jasno. Więc nie, to jeszcze nie wieczór. -uśmiechnął się triumfalnie.
- Dobra, to pójdę się szykować. A tak w ogóle to gdzie pójdziemy?

Maks? xd