***
Kiedy film się skończył bałam się nawet ruszyć, ale bez przesady znalazłam tam kilka błędów, więc czego się tu bać? Talerz z przekąskami był prawie pusty. Za to moja szklanka...kropelki w niej nie zostało, tak samo jak w Maksa.- Pójdę po jeszcze. -chłopak wstał i wziął oba naczynia.
- Nie. -złapałam go za rękę. Spojrzał na mnie ze zdziwieniem, a po chwili uśmiechnął się.
Tym razem ja się zdziwiłam.
- Ktoś tu się boi.
- Oj tam, oj tam. Pójdę z Tobą.
- Boisz się.
- Nie, po prostu chcę...dotrzymać Ci towarzystwa. -wymyśliłam na poczekaniu.
- Dobra, dobra. -zaśmiał się.
W kuchni, oślepiło mnie jaskrawe światło lampy. Na zewnątrz było już bardzo ciemno. Oparłam się o blat kuchenny i przyglądałam się czynnością, wykonywanym przez chłopaka.
Maks?